Za własne pieniądze dziecko samo może sobie kupić najwyżej ołówek

5. maj 2015 - 16:20

Warto o tym pamiętać szczególnie po Świętach, bo Mikołaj-dziadek, Mikołajka-ciocia i wielu innych zostawiają pod choinką tabliczkę czekolady z doklejonymi “walorami”. Po Wigilii dziecko często dysponuje wcale pokaźną gotówką.

Poniżej 13 lat - brak zdolności
Choćby dziecko było najzdolniejsze na świecie, to przed ukończeniem 13 lat jednej zdolności będzie mu brakować - zdolności do czynności prawnych. Tako rzecze Kodeks cywilny i wielu dzieciom z pewnością te zapisy nie spodobałyby się, gdyby je oczywiście znały.
Co oznacza brak takiej zdolności? Zgodnie z prawem wszystkie czynności prawne dokonywane przez takie osoby są nieważne. Form i rodzajów czynności prawnych jest bez liku, ale na pewno jedna jest dla dzieci najważniejsza. Chodzi o zakupy. Bo choć nieraz na to nie wygląda, to każde wydanie pieniędzy w sklepie jest właśnie “czynnością prawną”.

Samodzielnie najwyżej bułkę
Wychodzi więc na to, że dzieci poniżej 13 lat nie mogą nic samodzielnie kupować. Prawie, bo w przepisach zrobiono wyjątek dla umów “powszechnie zawierane w drobnych sprawach życia codziennego”. Zamkniętego katalogu takich “drobnych spraw” brakuje, ale trzeba to traktować na tak zwany “zdrowy rozum”. Zakup kanapki, zeszytu lub gumki do włosów pewnie jest drobną i codzienną sprawą. Dzieci nie staną się też kryminalistami, gdy kupią owoce w sklepiku szkolnym (bo pączków już kupić tam nie powinny móc).

Ale (nie ukrywajmy - to dobry powód do rodzicielskiego uśmiechu) legalnie kupić nowej gry komputerowej już nie mogą. Ani odtwarzacza MP-ileśtam. Tu - przynajmniej zgodnie z przepisami - konieczne jest pośrednictwo rodzica. I dobrze, bo przy okazji można lekko wpłynąć na dokonany wybór. Albo go zupełnie zmodyfikować.

mamadu.pl