Wypłata dla małolata

14. styczeń 2014 - 15:06

Dla wielu rodziców kwestia, czy dawać kieszonkowe, wcale nie jest oczywista. Bo nawet jeśli są przekonani do tego, by zasilać regularnie kasę (konto?) dziecka, to często pozostają bezradni w sprawie wysokości sum.

Czy 100 złotych na miesiąc to dużo, czy mało?
Przecież wiele zależy także od dziecka: od jego wieku, miejsca zamieszkania, potrzeb. No i kolegów.
Nic za darmo Co dziesiąty polski rodzic wypłaca kieszonkowe tylko dlatego, że inni rodzice też to robią (badania instytutu Homo Homini). Prawie jedna trzecia – regularnie, np. raz w miesiącu lub raz w tygodniu.
Średnia kwota dla dziecka w wieku 4-18 lat to 56 złotych na miesiąc (tak wynika z innych badań, firmy Ipsos). „Dziecięca wypłata” ominęła kryzysy, które dotknęły gospodarstwa domowe. Jest bowiem nadal podobnej wysokości do tej z czasów finansowej prosperity sprzed pięciu lat.
Najwyższe sumy idą na nastolatków – średnio 82 złote. Najmniej, bo ok. 21 złotych w miesiącu, otrzymuje grupa 4-6-latków.

– Początkowo, gdy córka miała kilka lat, dostawała niewielkie i nieregularne kwoty, które wydawała przy mnie – opowiada Monika Dąbrowska, mama nastoletniej dziś Idy. – W podstawówce kieszonkowe stało się comiesięczną wypłatą, która nie tylko uczyła oszczędzania, ale w ogóle gospodarowania pieniędzmi i ich wartości. Aby wymóc coś na córce albo ją ukarać, nie miałam zbyt wielu instrumentów – śmieje się. – Gdy była starsza, mogłam zakazać jej używania komputera, ale gdy dochodziło do cięższych przewinień, pozostawał mi wybór: albo się załamać, albo odebrać kieszonkowe.

Inaczej robi Natalia Sokołowska, mama 7-letniego Franka, z którym od paru lat mieszka w Dublinie. – Syn dostaje kieszonkowe wtedy, kiedy na nie zarobi. Nic za darmo! Jeżeli posprząta pokój, przyznaję mu plusik. Zapisujemy dni z plusikami, a Franek ma u mnie depozyt finansowy, który potem mu wypłacam. On zazwyczaj doskonale wie, ile jaka zabawka kosztuje. Jak uzbiera konkretną sumę, zwykle około 20 euro, idziemy kupić wymarzone lego. Kiedy jest zdesperowany, sam proponuje: „Mamo, poukładam buty w szafce, OK?”. Nie widzę sensu wypłacania mu kasy dla samej kasy – dodaje.

Artykuł z magazynu Gaga