Project MAMAger, czyli matka w pracy. Zostawcie nas w spokoju, jesteśmy świetnymi pracownikami

12. listopad 2015 - 10:58

Sama zawodowo zajmując się rekrutacją wiem doskonale, jakich standardów podczas rozmowy o pracę musi przestrzegać strona reprezentująca pracodawcę. Za każdym razem dziwię się, kiedy słyszę o sytuacji, w której podczas rozmowy kwalifikacyjnej pada niezręcznie sformułowane pytanie o potomstwo.

Nie chodzi mi tu nawet o przekraczanie granicy prywatności, ale o kwestię, moim zdaniem, zasadniczą. Dlaczego w ogóle komuś przychodzi do głowy pomysł, że mama nie może być dobrym pracownikiem? Dyskryminacja? Również, ale przede wszystkim bzdura. Kobieta rodzic wymiata w firmie!

Punktualna. Rownież w poniedziałek

Poranne przyjście do biura. Mnóstwo osób spóźnia się. Bo korki, bo awaria, bo zaspali. Młoda mama będzie przed czasem. Ona i tak wstaje po godzinie piątej rano i to bez konieczności nastawiania budzika. Zanim zostałam rodzicem nie raz zgubiło mnie „jeszcze pięć minut” pod kołdrą, a warto pamiętać, że dni urlopu na żądanie są tylko dwa. Aktualnie dostaję plastikowym samochodzikiem po głowie jeszcze zanim zdążę w ogóle pomyśleć o symbolicznej dokładce snu.

Charakterystycznym dniem tygodnia w pracy jest poniedziałek. Zdarza się, że obserwuję wtedy jak biurowa kuchnia przeistacza się w pokój zwierzeń ludzi po ciężkich, imprezowych przejściach. Dla mamy jest to dzień jak każdy inny. Jasne, ona też jest człowiekiem, czasami nawet udziela się towarzysko, serio. Jednak przez rok urlopu macierzyńskiego nauczyła się sprawnie funkcjonować po najcięższej nocy. Twój kac? Proszę cię.

Project MAMAger

Co powiedziałbyś o pracowniku, który jest w stanie prowadzić kilka, złożonych projektów jednocześnie, potrafi zarządzać kryzysem i wykazuje się strategicznym myśleniem? Idealny kandydat na Project Managera, prawda? Przed wami Projekt MAMAger: osoba, która dobrą organizację pracy ma w małym palcu. Na urlopie macierzyńskim nauczyła się funkcjonować tak, żeby dostosować rozkład codziennych obowiązków do rytmu dnia niemowlaka. Wyrobiła w sobie umiejętności jednoczesnego mycia umywalki, zabawiania malucha trzymaną palcami u stopy gumową kaczuchą i malowania rzęs.

Zarządzanie kryzysem to jej chleb powszedni

Spróbuj powiedzieć dziecku, że musi opuścić zabaw, zabierz mu z ręki wygrzebany z kosza na śmieci skarb, mieszaj kaszkę dłużej niż przez pięć sekund – tak rodzą się największe kryzysy. Kryzysy, nad którymi rodzic musi nauczyć się panować, jeśli projekt pod tytułem „zdrowie psychiczne” ma dojść do skutku. Strategiczne myślenie? Jest wtedy, kiedy zabierasz swoje dziecko na spacer  i wracasz do domu na czas drzemki. Dzięki temu zyskujesz podwójnie. Spokój na spacerze i czas dla siebie w domu, kiedy maluch śpi. Spacerowanie ze śpiącym w wózku dzieckiem jest strategicznie niepoprawne.

Mamy są mistrzyniami wymyślania czegoś z niczego

Cecha ta może być szczególnie przydatna w przypadku zbliżającej się ewaluacji pracowniczej, podczas której należałoby opisać siebie, jako osobę niezastąpioną i wymienić (wymyślić, podrasować, wykreować) zasługi, dzięki którym zasługujemy na awans. W szkole mówiło się na to „lanie wody”. Kreatywność przydaje się też przy pisaniu raportów, kiedy to dane musimy uformować tak, żeby jeden plus jeden w efekcie dało nam trzy, cztery, albo nawet pięć.

Kreatywna

Teraz wyobraź sobie, że jedziesz z wózkiem autobusem, dziecko zaczyna krzyczeć i płakać, nie wzięłaś z domu żadnej zabawki. W torbie masz tylko portfel, notes i zużyte paragony. Twoim zadaniem jest wyrzeźbić z dostępnych środków coś, co sprawi, że twój potomek się uspokoi, a współpasażerowie przestaną patrzeć na ciebie z nienawiścią. Myślisz, myślisz, aż przypominasz sobie jak kiedyś, jeszcze w czasach szkolnych, robiłaś statki z kartek papieru. Bezcześcisz więc notes i czując się przy tym jak jakiś cholerny Mac Guyver składasz origami. Dziękujesz przy tym losowi, że nie podróżujecie w godzinach szczytu. Następnie statkiem zasuwasz po poręczach autobusowych foteli, dziecko patrzy na ciebie z niedowierzaniem. Chyba teraz to ono wstydzi się bardziej, ale przestało płakać. Mamy to!

Cenny pracownik

Kobieta powracająca do życia zawodowego po urlopie macierzyńskim jest cennym ogniwem zakładu pracy. Swoją motywację potrafi podbudować innych pracowników, wiesz, dlaczego? Ponieważ po roku spędzonym z niezwykle wymagającym szefem, którego musiała wręcz nosić na rękach, jej pracodawca nie jest jej w stanie już niczym zaskoczyć. Zastanów się dwa raz zanim pomyślisz o niej jak o pracowniku drugiej kategorii.

Redakcja mamadu.pl