Nie mam już do ciebie siły! Czy można obrazić się na dziecko?

10. marzec 2015 - 14:13

Dzieci mają w swojej naturze ciekawość (swoją drogą, szkoda że tak mało zostaje nam jej w dorosłym życiu), niepohamowaną chęć sprawdzenia wszystkiego co nowe, ciągłe badanie granic i możliwości ich przekraczania lub przesuwania. Są pochłonięte światem, szybko się uczą, doświadczają na własnej skórze tego, co dla nas jest już poznane.

To oczywiście jest piękne, ale dzieci korzystają ze swoich nadprzyrodzonych zdolności we wszystkich sytuacjach. Wychowanie to pole bitwy. Czasem o pościelone łóżko czy porządek w pokoju, a czasem o mówienie prawdy i zaufanie. Ważne żebyśmy walczyli po tej samej stronie, my vs obowiązki, my vs problemy sercowe, my vs nasze słabości. „My” mamy być dla siebie wsparciem, siłą której często nam brakuje, miłością. Jednak czasem „my” mamy swoje konflikty.

Perspektywa rodzica
Obrażamy się. Nie chcemy rozmawiać. Odchodzimy na bok i siedzimy w ciszy. Nie chcemy rozwiązać konfliktu, bo nie mamy już siły i ochoty po raz kolejny tłumaczyć tego samego. Tyle razy już powtarzaliśmy, że nie można tego robić, że nie plujemy gdy coś nam nie pasuje, że zabawki mają swoje miejsce, puzzle powinny być w opakowaniu, bo inaczej się pogubią, mydło nie może pływać w zatkanej umywalce pełnej wody, a pralka nie jest miejscem na klocki lego… Tyle razy, że czasem rodzicielski limit cierpliwości kończy się. To normalne. To ludzkie.

Obrażanie się jest mechanizmem radzenia sobie z trudną sytuacją. Jest oczywiście reakcją na negatywne zachowanie. Po co? Żeby zmniejszyć niepożądaną postawę dziecka. A teraz pytanie czysto hipotetyczne – kiedy obrażanie jest skuteczne? Wtedy, gdy występuje od razu po niepożądanym zachowaniu i jest konsekwentne, tzn. przez jakiś czas powoduje unikanie interakcji z dzieckiem.

mamadu.pl