Nie dawaj tego dziecku! - TOP 10 produktów

18. maj 2017 - 12:55

Wszyscy wiemy, że właściwa dieta jest podstawą dobrego samopoczucia. Ale, któż choć raz nie uległ zachwalanym w reklamie  produktom i dla świętego spokoju nie kupił dziecku upragnionego batonika? Niewielu. 

Płatki śniadaniowe” width=

Czy wiesz, że zmiany nastroju u dzieci, przechodzenie od skrajnego pobudzenia do apatii i zmęczenia może być spowodowane niewłaściwą dietą? Taka emocjonalna niestabilność bywa wynikiem skoków insulinowych wywołanych przez ulubione smakołyki. Zamiast wściekać się na dziecko przyjrzyj się jego diecie. Większość przekąsek nie dostarcza organizmowi żadnych wartości odżywczych, jedynie pozornie zapychają żołądek. Dziecko niby zjadło, ale nadal jest głodne, do tego senne i zmęczone. Nie wierz w obiecywane cuda mające wydarzyć się po spożyciu reklamowanego produktu. Podejdź racjonalnie do diety swojej rodziny i wypełnij ją produktami odpowiednimi dla Twojego dziecka. Pomoże Ci w tym czarna lista produktów, których nie warto podawać dziecku:


Płatki śniadaniowe
Płatki zbożowe z dodatkiem słodkich bakalii polane jogurtem lub mlekiem to bardzo zdrowe i energetyczne śniadanie dla naszego dziecka. W tej samej grupie znajdzie się klasyczna owsianka, jaglanka i zupy mleczne. Przede wszystkim zawierają błonnik, którego często pozbawione są popularne wśród dzieci chrupki śniadaniowe. Ale dlaczego nasze dzieci tak lubią chrupki kakaowe, miodowe, orzechowe, cynamonowe i inne? Bo są słodkie. Tak, w ich składzie znajdziemy ogromne ilości cukru pod różną postacią. Do chrupek dodaje się także amarant (E 123), którego spożywanie w dużych ilościach często może prowadzić do zaburzeń wątroby i nerek.

Słodkie kremy do smarowania
Małe dzieci widząc obrazek uśmiechniętej rodziny przy stole, pałaszującej kanapki z kremem czekoladowym, także chcą zjeść takie kanapki na śniadanie. Jednak to my dorośli decydujemy, co nasze dziecko będzie jadło, dlatego nie dajmy się manipulować reklamom i wciskać sobie kitu, że krem czekoladowy jest najlepszy na śniadanie dla naszych pociech. Róbmy sami pyszne kremy kakaowe, orzechowe czy owocowe i nie zapominajmy, że kanapka z miodem także jest słodka i pyszna.

Parówki
Niejeden dorosły po wizycie w fabryce produkującej mięso nigdy więcej nie wziąłby do ust parówek a już z pewnością odpuściłby swojej latorośli tę wątpliwą przyjemność. Częstym składnikiem parówek jest MOM czyli mięso oddzielane mechanicznie od kości. Mechaniczne oddzielanie powoduje, że oprócz mięsa (w zbyt małej ilości) w parówkach znajdziemy także przemielone kości, chrząstki i resztki skóry. Oprócz tych atrakcji w składzie parówek dopatrzymy się skrobi ziemniaczanej, białek sojowych i wody. Tego rodzaju pożywienie przyczynia się do otyłości, może także powodować zmęczenie i ospałość u dzieci.

Herbaty rozpuszczalne
Herbatki nie są potrzebne dzieciom, szczególnie zaś nie powinny pić ich niemowlęta. W nich także znajduje się dużo cukru, choć wydają się takie niewinne i bezpieczne. Jeśli już koniecznie musisz podać dziecku herbatkę, to wybierz ziołową, lecz sprawdź czy Twoja pociecha może ja pić, a najlepiej przerzuć się na wodę.

Jogurty
Kolorowe opakowania i oznaczenia dedykowane dzieciom zdobią opakowania jogurtów. Każde dziecko zechce taki jogurcik, ale nie każdy rodzic da się nabrać. Jogurty przeznaczone dla dzieci oprócz cukru mogą także zawierać syrop glukozowo-fruktozowy, bo z czego taki jogurcik z owockami czy innymi kuleczkami ma niby być słodki? Najlepiej kupuj dziecku jogurt naturalny i dodawaj do niego świeże owoce lub konfitury.

Paszteciki w puszkach
Nie ma w nim niczego, co powinno znaleźć się w naszej diecie. Podobnie , jak parówki powstaje z odpadów. Okres przydatności do spożycia pasztetu w puszce to zwykle ponad 1 rok. Przez ten czas do produktu, a w dalszej kolejności do naszego organizmu przenikać może aluminium i bisfenolu BPA z puszki, w której pasztet jest zamknięty. Jedzenie dużej ilości produktów puszkowanych także może wpływać na zaburzenia koncentracji.

Kolorowe napoje
Oj, kuszą te kolorowe napoje nasze dzieci. Wyglądają przepięknie i na szczęście sztucznie. Na szczęście dlatego, że niejeden rodzic zanim kupi dziecku taki atrakcyjnie kolorowy napój zapozna się z jego składem. I wtedy stwierdzi, że bajeczny kolor płyn zawdzięcza sztucznym barwnikom, a wraz z nim dziecko miało wypić kilkanaście (w skrajnych przypadkach aż trzydzieści) łyżeczek cukru. W dalszej kolejności rodzic ma także szansę odkryć liczne sztuczne, ale „pyszne” aromaty. Dlatego uczmy już maluchy pić wodę.

Kolorowe galaretki
Kolejnym przysmakiem małych łasuchów są wszelkie żelki, galaretki i kisiele. W wielu z nich także znajdziecie nadmierną ilość cukru, co jak wiemy sprzyja nadpobudliwości u dzieci. Przysmaki te zawierają również sztuczne barwniki i aromaty.

Fast food
Wiadomo, że w Stanach Zjednoczonych jedzenie w fast foodach należy do bardzo popularnej formy żywienia. „Szybkie” potrawy spożywają tam także, o zgrozo, dwulatki. Zatrucia hamburgerami wśród amerykańskich dzieci wcale nie należą do rzadkości. Uczmy się na błędach innych i zamiast obiadu w fast foodzie zróbmy domową tarę warzywną lub lubiany przez dzieci makaron.

Chipsy i chrupki
Kusząca propozycja dla wszystkich dzieci, zwłaszcza, gdy widzą rówieśników zajadających chipsy. Można je jeść garściami a nawet paczkami. W rzeczywistości chipsy nie dają organizmowi żadnych wartości odżywczych, za to zawierają wzmacniacze smaku i mnóstwo soli i wzmacniaczy smaku. Zamiast chipsów, jako wytrawną przekąskę dawaj dziecku orzechy, a jeśli jest na nie uczulone świetnie sprawdzą się domowe pieczone ziemniaczki.

Spróbuj powoli wprowadzać nowe, zdrowe przekąski do diety swojej rodziny. Większość z nich ma szansę przyjąć się od razu, do innych domownicy będą się dłużej przekonywać. Po jakimś czasie z pewnością zauważysz, że zdrowe nawyki żywieniowe zagościły także w Twoim domu.

Redakcja familie.pl