"Mamo, ale to on zaczął!" Recepta na kłótnię dziecka z rówieśnikami. Będziesz zaskoczony jakie to proste!

19. lipiec 2016 - 12:10

Czy to spokojny aniołek czy charakterny diabełek - każde dziecko czasem kłóci się z rówieśnikami. W wychowaniu malucha nie jest dobrze uczyć go, by unikał konfliktów, gdyż kłócić się w swoim życiu, tak czy siak, będzie. To pewniejsze niż słońce. Ważne jest za to, by przekazać dziecku konkretne umiejętności pozwalające konflikty rozwiązywać. Sprawdź jak możesz to zrobić.

Szalone dzieci

Nie ma tego złego…


To, że Twoje dziecko czasem się kłóci z innymi, nie jest niczym złym. Wręcz odwrotnie - bardzo dobrze, że to robi! Nie próbuj chronić malucha przed konfliktami, nie tłum ich w zalążku. Kłótnie to rzecz naturalna. Pomaga dzieciom poznawać siebie, konfrontować własne potrzeby z oczekiwaniami innych i wymaganiami otoczenia. Jeśli przeczuwasz więc, że za moment w piaskownicy lub na sali zabaw rozpęta się wojna, pozwól na eksplozję pierwszej bomby. Obserwuj dzieci, ingeruj w razie potrzeby - tylko, gdy zacznie robić się zbyt gorąco lub w przypadku, gdy strony zaczynają stosować chwyty niedozwolone. Pomagaj dzieciom zrozumieć i opisać emocje, które przeżywają. Bądź ich mentorem i mediatorem ustawiając się na uboczu frontu walki.

Stop klatka

Wyobraźmy sobie taką sytuację: siedzisz na ławce w parku, a Twoja pociecha bryka swobodnie na placu zabaw. Nagle słyszysz krzyk. Ten własnego dziecka rozpoznasz oczywiście zawsze i wszędzie. Podążasz wzrokiem za hałasem i widzisz to: potyczkę dwóch małych ludzi, obydwoje zacietrzewieni i czerwoni. Pewnym jest, że za moment któreś z nich wybuchnie płaczem. Oczywiście wstajesz i pędzisz na ratunek. No właśnie, ratunek czego? Dziecka czy sytuacji? Właśnie dla dobra malucha skup się na tym drugim.

Mimo, że matczyne serce dudni w piersi jak szalone, opanuj emocje. Nie podbiegaj i nie bierz swojego malucha na ręce izolując go od przeciwnika. Obadaj sytuację, stań z boku, a nie pomiędzy dziećmi. Zarządź stop klatkę - zatrzymaj sytuację, uspokój nieco dzieci i daj czas każdemu z nich, aby opowiedziało co się według niego wydarzyło, i jak się z tym czuje. W razie potrzeby pomóż dziecku ubrać myśli w słowa, ale nie mów za niego. Nie parafrazuj dzieci. A co najważniejsze, zachęcaj je, by mówiły do siebie nawzajem a NIE do Ciebie.

Każda strona ma swoją rację a prawda...

W każdym konflikcie Twojego dziecka z rówieśnikami bądź “plecami” swojej pociechy, ale nie stawaj okoniem za słusznością tylko i wyłącznie jej wersji zdarzeń. Pamiętaj, że prawda leży zwykle gdzieś w połowie. Ingerując w konflikty dzieci ucz ich szanowania siebie nawzajem. Zwróć uwagę, by każda ze stron miała swój czas na wyjaśnienia. Nie oskarżaj któregoś z maluchów, że przesadza, kłamie, wymyśla… Tak jak mówi, tak się czuje i ma do tego prawo.

Ręka na zgodę i po sprawie? Nie bardzo

Gdy interweniujesz w kłótnie małych ludzi, nie proponuj im rozwiązania sprawy. Kieruj konfliktem tak, aby same doszły do tego, co należy zrobić lub wybrały wspólnie spośród propozycji, które możesz im podpowiedzieć. Zachęcaj je do rozmowy, podsuń pomysły: “Co możecie teraz zrobić?”, “W jaki sposób możecie podzielić się tą zabawką?”, “Mogę Wam podpowiedzieć, że pomogłaby Wam wyliczanka albo losowanie kto ma pierwszy zjeżdżać. Wybierzcie wspólnie rozwiązanie, które Wam odpowiada.” Pamiętaj, że wyjaśnianie konfliktu trwa. Szybkie podanie sobie ręki na zgodę, bez omówienia co się wydarzyło, nie rozwiązuje sprawy. A nie chcesz przecież uczyć dziecka zamiatania problemów pod dywan, prawda?

Więcej na: mamadu.pl 
 

Redakcja mamadu.pl