Kolorowe paznokcie w męskim świecie

2. październik 2013 - 15:29

GAGA: Jak to jest być mamą synów?

Joanna Brodzik: Urodziłam dwóch bardzo różnych mężczyzn, którzy wymagają ode mnie w tym samym czasie odmiennych metod i reakcji. Gdybym miała opisać to jednym zdaniem, to Franek jest „czuję, więc jestem”, a Jasiek – „myślę, więc jestem”.

Dużo prostsze byłoby chyba wychowywanie jednocześnie dziewczynki i chłopca w tym samym wieku, bo wtedy moja rola polegałaby na jednoczesnym kreowaniu dwóch rzeczywistości. A w tym wypadku, pozostając w świecie tylko męskim, muszę nieustająco dbać o dwa zupełnie różne modele.

 

Czyli?

Najlepiej odzwierciedla to obraz cyrkowca, który potrafi jechać jednocześnie na dwóch koniach, robiąc akrobacje. To ja. Moja rola polega na tym, że też wciąż wykonuję różne figury: wychowawcze, emocjonalne, edukacyjne.

 

Idąc za tą metaforą, Twoje konie są tak różne?

Wyobraź sobie pełnokrwistego araba, który nie daje sobie nigdy nałożyć siodła i rzuca sią na każdą przeszkodę, i konia marzenie, który potrafi wykonać każdą sztuczkę, ale przed przeszkodą zatrzymuje

się, żeby sprawdzić, z czego jest zrobiona (śmiech). Ja jadę na tych dwóch koniach i staram się nie spaść.

 

To musi być trudne wyzwanie.

Chyba najtrudniejsze, z jakim przyszło mi się zmierzyć. Obaj moi synowie są niezwykle silni i mają mocne ego; zaspokajanie ich potrzeb to dla mnie nieustanna żonglerka. Poza tym rywalizują

z sobą o wszystko.

 

To ciekawe, bo bliźnięta kojarzą się z umiejętnością kompromisu – od narodzin mają lekcje współpracy.

Myślę, że to zależy od cech indywidualnych, aczkolwiek może ta umiejętność kompromisu, o której mówisz, da o sobie znać w dorosłym życiu. Na razie moją rolą jest głównie mediowanie, negocjowanie i doprowadzanie do rozejmu.

 

Artykuł z magazynu Gaga