Dziecko jak narkotyk.

26. czerwiec 2015 - 12:12

Dzieci wpływają na nasze życie, dla nich zmieniamy nasz dom, jadłospis, podporządkowujemy pod nie plan i rytm dnia, poświęcamy dla nich nasze wszystkie siły, pieniądze, zmieniamy swoje podejście do życia. Jednym słowem, miesza nam się w głowie. Pozytywnie oczywiście.

Wiem jak te zmiany wyglądają z punktu widzenia kobiety. Zmienia się np. nasze podejście do ciała. Nie jest ono już tylko nasze, teraz karmienie piersią w miejscu publicznym nie jest problemem, choć przed urodzeniem dziecka pokazanie piersi publicznie zawsze spotkałoby się z reakcją “Oszalałeś?! Nie!”.

Zmianie ulega nasze nastawienie do porządku w domu. Jedne z nas się organizują i lepiej niż za ery “przed dzieckiem” radzą sobie ze sprzątaniem. Inne z nas rozleniwiają się na potęgę i mają dość uruchamiania odkurzacza co pół godziny, dlatego zostawiają go włączonego przez całą dobę.

Nieodwracalnie zmienia się znaczenie słowa bezpieczeństwo. Teraz nie jest to już jedynie nasze bezpieczeństwo. Teraz najważniejsze jest - dziecko. To wokół niego krążą codziennie nasze myśli. To o niego martwimy się. To ono spędza nam sen z powiek, gdy choruje lub nie wraca na noc do domu. Teraz to dziecko nierozerwalnie i na zawsze wiąże się ze słowem “bezpieczeństwo”.

mamadu.pl